Kwaśne miny Trójkolorowych
Pływanie to chyba jedyna, a na pewno jedna z niewielu dyscyplin sportu, gdzie po zakończeniu rywalizacji często najbardziej rozczarowany jest... jej zwycięzca. Podczas pierwszego dnia mistrzostw Francji boleśnie doświadczyli tego Trójkolorowi. Jak na razie, żadnemu z zawodników znad Sekwany nie udało się wypełnić wygórowanych minimów na Igrzyska w Rio de Janeiro.
Jako pierwszy nieckę pływalni w Montpellier ze spuszczoną głową opuszczał Damien Joly. Dwudziestotrzyletni długodystansowiec wydawał się być pewniakiem do wywalczenia miejsca w olimpijskiej kadrze na 1500 m stylem dowolnym po tym, gdy w czasie zawodów Golden Tour w Marsylii zanotował wynik 14:58.18, gorszy o niespełna sekundę od wymaganego przez krajową federację (14:57.19). W najszybszej serii inauguracyjnego dnia czempionatu nie wytrzymał jednak presji. Wyścig rozpoczął nieźle, długo płynął lepiej od tempa na rekord Francji, ale na ostatnich kilku długościach basenu osłabł i nie był w stanie ustanowić nawet swojego najlepszego czasu w sezonie. Rezultat 14:59.42 wystarczył jedynie do wyraźnego zwycięstwa nad resztą stawki. Drugie miejsce zajął utalentowany Nicolas D'Oriano. Dwukrotny mistrz Igrzysk Europejskich w Baku wyprzedził na finiszu Gergely'a Gyurtę z Węgier.
Chwilę później do grona rozczarowanych dołączyła Lara Grangeon. Reprezentantka CN Caledoniens, klubu z położonej na Pacyfiku Nowej Kaledonii, triumfowała na 400 m stylem zmiennym, poprawiając nawet o niemal sekundę własny rekord kraju, ale nie wystarczyło to do wypełnienia wymagających kryteriów FFN. Czas 4:36.61 pozwala jej wciąż mieć pewną nadzieję na udział w Igrzyskach w Rio. Władze francuskiego pływania po zawodach zapewne dołączą bowiem do olimpijskiego zespołu kilka osób, które w Montpellier zanotują wyniki najbliżej uzyskania minimum.
Trójkolorowi wciąż nie mogą się doczekać zmiennisty na wysokim światowym poziomie. Dziś żadnemu nie udało się złamać bariery dwóch minut, a kwalifikację na mistrzostwa Europy w Londynie zapewnił sobie jedynie triumfator, Ganesh Pedurand. W eliminacjach słabo spisał się Jeremy Stravius. Czas 2:06.00 dał mu dopiero dwunastą lokatę i spowodował, że jeden z bardziej rozpoznawalnych francuskich pływaków wycofał się z udziału w finale B. Najprawdopodobniej było to jednak dla niego tylko przetarcie przed rywalizacją na 50, 100 i 200 m stylem dowolnym oraz 100 m stylem motylkowym.
W ostatniej dzisiejszej konkurencji, 100 m stylem motylkowym kobiet, popisowe występy zaliczyła Kelsi Worrell. Amerykanka dwukrotnie łamała barierę 58 sekund (57.80 s w eliminacjach i 57.52 s w finale) i bez problemów wygrała całą rywalizację. Rozczarowały zawodniczki gospodarzy, które w żaden sposób nie były w stanie jej dorównać i zbliżyć się do minimum olimpijskiego (57.67 s). Druga była Marie Wattel, która wyprzedziła o jedną dziesiątą sekundy Beryl Gastaldello.
Już jutro do rywalizacji przystąpią kolejne gwiazdy. Niezwykle ciekawie zapowiada się zwłaszcza walka na 200 m stylem dowolnym mężczyzn. Na słupku startowym pojawi się między innymi aktualny mistrz olimpijski w tej konkurencji, Yannick Agnel. Relacja ze środowych finałów oczywiście również na megatiming.pl!
Wyniki Mistrzostw Francji, dzień I:
1500 m stylem dowolnym mężczyzn:
1. Damien Joly 14:59.42
2. Nicolas D'Oriano 15:06.31
3. Gergely Gyurta (Węgry) 15:07.26
400 m stylem zmiennym kobiet:
1. Lara Grangeon 4:36.61 [rekord Francji]
2. Fantine Lesaffre 4:39.73
3. Coralie Codevelle 4:47.75
200 m stylem zmiennym mężczyzn:
1. Ganesh Pedurand 2:00.52
2. Cyril Charton 2:03.05
3. Guillaume Laure 2:04.05
100 m stylem motylkowym kobiet:
1. Kelsi Worrell (USA) 57.52
2. Marie Wattel 58.38
3. Beryl Gastaldello 58.48