Wywiady

PŁYWACKI RENTGEN - OSKAR SAWCZUK

Jarek Blazek 2013-05-30 15:02

Witam Was po krótkiej przerwie. Mam nadzieję, że nie będzie ona się częściej pojawiała, choć nie była w pełni zależna ode mnie. Dzisiaj gościem RENTGENA jest zawodnik Trójki Łódź - Oskar Sawczuk. Grzbiecista z rocznika 1998, który w tym roku podczas Zimowych Mistrzostw Polski zdobył swój pierwszy złoty medal. Myslę jednak, że nie ostatni...Oby każdy z naszych młodych pływaków miał takie samo podejście do zycia co Oskar. Zapraszam do lektury.

Imię nazwisko: Oskar Sawczuk
Data i miejsce urodzenia: 08.08.1998 Łódź
Klub macierzysty: SKS START ŁÓDŹ
Klub obecny: MKS TRÓJKA ŁÓDŹ
Trener prowadzący: Maciej Młynarczyk / Tomasz Melka

Jarek Błażek: Opowiedz nam trochę kim jesteś, co robisz, co lubisz…

Oskar Sawczuk: Jestem uczniem II klasy gimnazjum nr. 12 w Łodzi, trenuje w klubie MKS TRÓJKA ŁÓDŹ i w wolnym czasie lubię posiedzieć przy kompie lub obejrzeć dobry film.

J.B.: Jak rozpoczęła się Twoja kariera sportowa? Przypadek jak to często bywa czy raczej decyzja przemyślana?

O.S.: Z tego co pamiętam zaczęło się to przez przypadek… myślałem nad wieloma dyscyplinami ale stanęło na pływaniu bo od najmłodszych lat lubiłem wodę. Ponieważ z natury jestem leniwy i lubię leżeć to wybrałem styl grzbietowy :D

J.B.: Specjalizujesz się w stylu grzbietowym…trafiłeś w roczniku na bardzo mocnego rywala jakim jest Kuba Skierka. Jednak w tym roku udało Ci się go pokonać na najważniejszej imprezie zimowej na 100 m stylem grzbietowym. Jakie to uczucie wyjść w końcu z cienia kolegi, z którym z tego co wiem, jesteście bardzo dobrymi kumplami.

O.S.: Faktycznie dobrze się dogadujemy, pomimo tego, że rywalizujemy w tym samym stylu. Wydaje mi się że warto mieć silnego rywala w roczniku takiego jak Kuba, ponieważ motywuje to do dalszej pracy... Już za 2 tygodnie spotkamy się na głównych Mistrzostwach Polski seniorów gdzie postaramy się powalczyć o Kwalifikacje na EYOF. Bardzo się cieszę z tytułu mistrza Polski na 100 m grzbietem na krótkim basenie ponieważ dużo bardziej wole basen 50 m. Moje nawroty pozostawiają wiele do życzenia więc wolę płynąć na powierzchni niż dusić się pod wodą.

J.B.: Dzięki temu zwycięstwu zimą dostałeś bilet na mecz międzypaństwowy do Koszyc. Podobało się? Jakie to uczucie walczyć dla swojego kraju? Inne niż na normalnych zawodach, gdzie pływasz w barwach klubowych?

O.S.: Pierwszy raz walczyłem z orzełkiem na klacie i będzie to jeden z ważniejszych pierwszych razów, z super ekipą przeszedłem to bezboleśnie :D Atmosfera była fantastyczna a dzięki Dawidowi Murzynowi i Adamowi Staniszewskiemu mieliśmy najlepszy doping. Wyróżnienie jakim jest reprezentowanie Polski na pewno wpływa budująco na każdego zawodnika i dodaje skrzydeł.

J.B.: Jakie masz plany na nadchodzący sezon? Spinasz się na Mistrzostwa Polski Seniorów, żeby zrobić kwalifikację na EYOF czy raczej wybierasz spokojne przygotowania do Mistrzostw Polski 15-to latków?

O.S.: Cale przygotowania są robione pod MP seniorów, na pewno dam z siebie wszystko żeby zawalczyć o EYOF ponieważ jest to moja jedyna szansa. Pechowo jestem młodszym rocznikiem więc będę musiał powalczyć  nie tylko z Kubą ale i Dawidem. Jeżeli się nie uda zakwalifikować będę walczył na naszych MP w Oświęcimiu.

J.B.: Trenujesz w łódzkiej Trójce. Opowiedz nam trochę o Twojej grupie treningowej, Twoim trenerze, atmosferze jaka panuje w waszym gronie…

O.S.: Rano trenuje z trenerem Melką i grupą licealną a po południu z trenerem Młynarczykiem i grupą gimnazjalną. Po zmianie klubu w listopadzie w obu grupach zostałem bardzo dobrze przyjęty. Wszyscy razem trenujemy i wyjeżdżamy na zgrupowania więc integracja idzie pełną parą :D Dzięki temu ze mam dwóch trenerów mam urozmaicone treningi a obawiam się że mój charakterek dla jednego byłby nie do ogarnięcia :) 

J.B.: Jak wygląda normalny dzień treningowy zawodnika MKS Trójki Łódź? 

O.S.: Trenowanie nie sprzyja wysypianiu. Pobudka o 5 a wstaje o 5:20,  lekkie śniadanie i o 6 zaczynam trening, kończę o 7:50 i pędzę do domu na drugie śniadanie. Lekcje zaczynam o 8:55 a kończę o 14:30 lub 15:20. Szybki obiad bo o 16:30 kolejny trening. Do domu docieram około 19, jem kolacje a jak mam jeszcze siłę to się nawet pouczę. Chodzę spać około 22:00.

J.B.: Co uważasz za swój dotychczasowy największy sukces? 

O.S.: Jak na razie moim największym sukcesem jest tytuł Mistrza Polski i powołanie do reprezentowania kraju i nie zamierzam spocząć na laurach.

J.B.: Jak wyznaczasz sobie cele? Wolisz postawić jeden cel ważny i tylko do tego dążyć, czy stawiać sobie małe cele, które realizujesz dążąc do celu głównego?

O.S.: Żeby utrzymać motywacje treningową potrzebuje dosyć bliskiego celu. Stawiam sobie założenia na każde kolejne zawody które doprowadzą mnie do głównego celu ( obchodzić 18-stke na olimpiadzie w RIO ).

J.B.: Myślałeś już o dalszym rozwoju swojej kariery sportowej? Planujesz stać się uczniem SMS czy wolisz zostać w swoim klubie, z rodziną w domu? Swoją drogą to śmieszne, że takie duże miasto jak Łódź nie ma placówki tego typu…

O.S.: W Łodzi nie ma nie tylko SMS-u ale nawet 50 m pływalni… Mimo wszystko prawdopodobnie zostanę w Łodzi i będę kontynuował swoją karierę w barwach MKS TRÓJKA ŁÓDŹ.

J.B.: Tu jest miejsce na tradycyjne pozdrowienia

O.S.: Pozdrawiam całą rodzinę, moją ukochaną dziewczynę, wszystkich dotychczasowych trenerów, kolegów i koleżanki z klubu i szkoły, wszystkich pływaków, nauczycieli którzy są dla nas bardzo wyrozumiali i pieska koleżanki Pauliny Piechoty- Tofika :P

J.B.: Dziekuję bardzo za wywiad i życzę Ci wszystkiego co najlepsze, na pływalni, w szkole i we wszystkich innych dziedzinach zycia.