Wywiady

Chcę pływać najdłużej jak się da - wywiad z Natalią Fryckowską

Marcin Ryszka 2015-03-25 23:09

Ma zaledwie szesnaście lat, a za sobą już wiele juniorskich sukcesów. Z roku na rok robi olbrzymi postęp, kwalifikując się na kolejne imprezy międzynarodowe. Zaliczyła starty na Olimpijskim Festiwalu Młodzieży Europy i ubiegłorocznych mistrzostwach Europy juniorów. W czerwcu czeka ją kolejne wielkie wyzwanie - występ na pierwszych w historii Igrzyskach Europejskich. Przed Wami wywiad z nadzieją polskiego sprintu, Natalią Fryckowską!

Jak zaczęła się Twoja przygoda z pływaniem?

Myślę, że bardzo podobnie do innych pływaków. Moja mama zapisała mnie do klasy pływackiej. Miałam wtedy 7 lat. Byłam niską, grubiutką dziewczynką. Moim pierwszym trenerem był pan Maciej Zieliński, który prowadził mnie aż do gimnazjum. Pływam więc już dziewięć lat i cieszę się z każdego dnia spędzonego na basenie.

Co czułaś po wypełnieniu minimum do Baku?

To bardzo trudne pytanie, brakuję mi słów, by to opisać. Dowiedziałam się o tej imprezie na 490 dni przed jej startem. Od tej pory było to moje marzenie. Trenowałam najciężej jak tylko mogłam, aby spełnił się mój sen, czyli wypełnienie minimum do Baku. Pierwszego dnia, już w eliminacjach 50m stylem dowolnym, postanowiłam płynąć na całość i gdy wyłączyłam tablice, wynurzyłam głowę, usłyszałam brawa publiczności, wiedziałam, że się udało. Popłakałam się ze szczęścia, zresztą kilka osób razem ze mną. Jestem bardzo szczęśliwa, że wywalczyłam bilet na wyjazd do stolicy Azerbejdżanu.

Jakie stawiasz sobie cele na nadchodzące pierwsze Igrzyska Europejskie?

Cel jest prosty, chcę dawać Polsce powody do dumy, chcę poprawiać rekordy życiowe, bo wtedy wiem, że moja praca ma sens. Jeśli będą życiówki, będę na pewno zadowolona.

Skąd u Ciebie taka znakomita dyspozycja w stylu klasycznym?

To bardzo ciekawa historia (śmiech). Mój trener Bartosz Ronkiewicz bardzo nie lubi, gdy jestem nazywana kraulistką. Pewnego dnia na treningu powiedział, że zależy mu, żebym zaczęła pływać właśnie klasykiem. Tak to się właśnie zaczęło, a rezultaty tych treningów, gdzie pracowaliśmy nad żabą, były widoczne na mistrzostwach Polski.

Od razu po finale 50m stylem dowolnym, wystąpiłaś na 50m stylem klasycznym. Ciężko było połączyć starty w dwóch finałach po sobie?

Na pewno tak. Miałam zaledwie siedem minut i w tej przerwie odbywała się dekoracja. Odbierałam medal z czepkiem na głowie, żeby tylko zaoszczędzić czas. Stojąc przed słupkiem myślałam, że fajnie byłoby mieć brąz, a tu taka piękna niespodzianka (śmiech).

Co Twoim zdaniem możesz jeszcze poprawić w swoim rzemiośle pływackim?

Nigdy nie jest tak, że wszystko jest idealnie. Jestem świadoma, że moja technika zostawia wiele do życzenia i będę chciała ją nadal poprawiać

Jakie zadania treningowe lubisz pływać najbardziej?

Najbardziej nie lubię zadań na nogach (śmiech). Wiele radości daje mi pływanie mocnych odcinków czy to kraulem, żabą czy każdym innym stylem. Lubię również zadania podwodne, gdzie pływamy np. cykle do żaby pod wodą. Takie zadania dają mi wiele frajdy i przyjemności.

Jeśli miałabyś okazję jeszcze raz wybierać, to zdecydowałabyś się ponownie na trenowanie pływania?

Oczywiście, że tak. Ktoś kiedyś powiedział, że „w życiu są dwa najważniejsze dni: pierwszy to dzień, w którym sie urodziłeś, a drugi to dzień, w którym odkryłeś, po co”.  Ja już wybrałam pływanie i chcę to robić najdłużej jak się da. Dzięki tej dyscyplinie poznałam wielu wspaniałych ludzi, zwiedziłam wiele ciekawych miejsc, także pływanie jest głęboko w moim sercu.

Jakie masz plany na ten czas, który pozostał do wyjazdu do Baku?

Będę przygotowywać się w klubie, później na zgrupowaniu kadry juniorów. Będzie to bardzo długi obóz. Chcę go zrealizować na 300%, aby później moja ciężka praca zaowocowała na zawodach w Baku.

Natalia dziękuję za rozmowę i życzę Ci powodzenia na ten najbliższy okres. 

Dziękuję bardzo, a czy mogę kogoś pozdrowić?

Oczywiście (śmiech).

Serdecznie pozdrawiam i dziękuje mojemu trenerowi Bartkowi Ronkiewiczowi. Pozdrawiam Rodzinkę, każdego trenera, który brał mnie pod swoje skrzydła, całą ekipę z EYOF i mistrzostw Europy juniorów i w szczególności team "4 Pauliny i Fryta" (Majszutowicz, Nogaj, Piechota i Peda), Roksanę Słupek, Magdę Wolny, Macieja Cieślewicza, Olę Lewandowską, siostrę Darię, Weronikę Jackiewicz, Bartka Kubkowskiego, Gabi Bernat i Wikę Czarnecką, a także Olimpię Prochownik. Chciałabym pozdrowić i podziękować marce HEAD za współpracę i zaufanie, a także serdecznie pozdrawiam nauczycielkę, która mówiła, że nigdy w życiu nic nie osiągnę. Pozdrawiam również Pana "W" - wiem, co mówiłeś. Pozdrawiam wszystkich pływaków! Jesteście super ludzie! Frytka